Z perspektywy czasu podziwiam swój niepoprawny optymizm i przekonanie, że chęci i kompetencje w danym obszarze są wystarczające, żeby mieć prosperujący biznes. Kiedy kilka lat temu założyłam działalność, zrobiłam wiele nieprzemyślanych kroków i liczyłam, że wszystko się samo „poukłada”, bo w końcu wykonuję swoje zlecenia sumiennie i z pasją, a to MUSI zaprocentować. Niestety nie procentowało…

Jeśli myślisz o własnym biznesie albo właśnie go tworzysz, to może zainteresuje Cię kilka błędów, które popełniłam. W końcu lepiej i taniej uczyć się na cudzych błędach niż na własnych.

 

  1. Brak wizji własnego biznesu

Miałam oczywiście mgliste wyobrażenia na temat mojej firmy, wiedziałam, że chcę prowadzić szkolenia i coachingi, ale nie zastanawiałam się nad konkretami, takimi jak to z kim chcę pracować, w czym się specjalizować. Nie miałam pomysłu na to, jak zamierzam rozwijać swoją działalność i dokąd ma to wszystko zmierzać oraz jak ma to wpływać na całe moje życie.

 

  1. Brak strategii działania

Jak łatwo się domyślić, nie miałam również pomysłu na model biznesowy. Nie zastanawiałam się nad tym, jak zamierzam docierać do Klientów, nie miałam określonej grupy docelowej. Cierpliwie czekałam, aż Klienci sami mnie znajdą i zaproponują współpracę. Zaraz, zaraz, to nie wystarczy, że jestem dobra w tym co robię?

 

  1. Skupianie się nie na tym co trzeba

Sporo mojej energii i uwagi pochłonęło na przykład tworzenie logo i strony internetowej, a nawet projektu wizytówek. Byłam przekonana, że takie działania to podstawa, w końcu dbałam o jak najbardziej profesjonalny wizerunek… Szkoda tylko, że dwa powyższe błędy z góry skazywały moje wysiłki na niepowodzenie.

Jednym z moich największy odkryć biznesowych, było również to, że za bardzo skupiałam się na sobie, a nie na Kliencie. Przykładem mogą być notki „o mnie”, które w mojej profesji są często potrzebne. Kiedyś ociekały informacjami na temat mojego rozległego doświadczenia czy wykształcenia, zamiast skupić się na tym co Klient może zyskać dzięki współpracy ze mną, jakie problemy pomogę mu rozwiązać lub na jakie może liczyć korzyści.

 

  1. Niechęć do sprzedaży

Na samą myśl o tym, że mam komuś sprzedawać swoje usługi, czułam coś, co nazywam „wewnętrznym fuj”. Także moja wiedza w tym temacie była skąpa i głównie teoretyczna. Tymczasem inwestowałam w rozwój swoich kompetencji zawodowych. Upłynęło sporo czasu, zanim wpadłam na pomysł, że warto rozwinąć się również w obszarze sprzedaży, marketingu czy mediów społecznościowych. Zrozumiałam również, że czasami warto skorzystać z usług kogoś, kto może mi pomóc osiągnąć mój cel.

 

  1. Brak kalkulacji

Biznes to biznes. Niby wiedziałam o tym od początku, jednak nie zrobiłam analizy swoich planów również z perspektywy rentowności podejmowanych działań. Zrobiłam z mojego „biznesu” drogie hobby dotowane z innych źródeł mojego dochodu. „Fajne” zlecenie przyjmowałam nawet jeśli okazywało się, że po odjęciu kosztów niewiele zostawało dla mnie. Często nie liczyłam również czasu potrzebnego na przygotowanie się do usługi, a przecież szkolenie trzeba nie tylko poprowadzić, ale jeszcze przygotować i dojechać na miejsce. Zauważyłam, że w biznesach tworzonych w oparciu o pasje zarabianie bywa trudnym tematem: „przecież ja i tak lubię to co robię”.

 

Oczywiście to tylko niektóre z biznesowych grzeszków, które popełniłam. Na szczęście wiele się dzięki tym doświadczeniom nauczyłam i dzisiaj myślę, działam i zarabiam inaczej.

 

Chcesz oszczędzić sobie wielu błędów i jak najlepiej wykorzystać czas, środki i swój potencjał?

Napisz lub zadzwoń, umów się na konsultację i zobacz, jak możesz skorzystać współpracując ze mną.

 

Podziel się swoimi biznesowymi potknięciami w zamkniętej grupie na Facebooku i ucz się nie tylko na swoich błędach.