Jakiś czas temu miałam okazję porozmawiać z Kasia i Basią, które stworzyły wyjątkowe miejsce przyjazne rodzinom, czyli gliwicką kawiarnię dla rodzin Minka Cafe. Miejsce, w którym można nie tylko zdrowo i smacznie zjeść czy napić się czegoś dobrego, ale też skorzystać z przestrzeni przystosowanej do wizyty z najmłodszymi Klientami. Jest to również miejsce, w którym organizowane są różnego typu wydarzenia dla dzieci i ich rodziców. Chociaż Minka znajduje się poza ścisłym centrum Gliwic, to przyjeżdżają tutaj mamy z różnych zakątków Śląska np. z Tarnowskich Gór czy z Rybnika, a ja sama z przyjemnością przyjechałam już kilka razy 40 km na herbatę z soczystych winogron i ciepłą kanapkę z pesto.

Kasia i Basia odpowiadały na pytania, które mogą zainteresować mamy wracające do gry. Myślę, że ich słowa mogą Was zainspirować i podpowiedzieć na co warto zwrócić uwagę rozważając zmiany we własnym życiu zawodowym.

Jak powstawał pomysł na stworzenie Minka Cafe?

Generalnie pomysł Minki powstał w taki naturalny sposób, znając się dobrze wcześniej, urodziłyśmy w tym samym czasie dzieci. Bardzo w tym samym czasie… Nawet spotkałyśmy się w szpitalu, urodziłyśmy dzień po dniu, mimo, że się nie umawiałyśmy, w odstępie12 godzin, zgrałyśmy się idealnie. We dwie pracowałyśmy w bankowości, w branży wymagającej i angażującej. Miałyśmy już po jednym starszym dziecku. Wiedziałyśmy, jak wygląda pogodzenie macierzyństwa z pracą w korporacji, a zawsze podchodziłyśmy do pracy odpowiedzialnie i z zaangażowaniem. Nie wyobrażałyśmy sobie powrotu do pracy „na pół gwizdka”. Wiedziałyśmy, że jak wrócimy to będziemy chciały tam dawać z siebie wszystko, a to się tak nie da. Stwierdziłyśmy, że robiąc coś swojego, będziemy miały większy wpływ na to, jak organizujemy sobie czas, jak godzimy obowiązki zawodowe z obowiązkami domowymi, z rodziną. Jeżeli coś będziemy zawalały to dlatego, że będziemy „chciały coś zawalić”, bo taką decyzję podejmiemy w tym momencie, a nie będzie to wpływało na życie całej organizacji. Stwierdziłyśmy, że to jest taki moment, że chcemy wziąć sprawy w swoje ręce i być odpowiedzialne za to co zrobimy, ale też móc zawodowo godzić to z rodziną i to była taka motywacja i stąd wziął się pomysł. A że do tego parku, który jest w pobliżu przychodziłyśmy jako mamy wcześniej i wiedziałyśmy, że mamy ten problem, który wszystkie mamy, czyli że na przykład po spacerze, albo w sytuacji, gdy nagle pada deszcz, albo dziecko chce iść do toalety to nie ma co zrobić. Stwierdziłyśmy, że to jest idealne miejsce na połączenie aktywności w parku z jakąś lokalizacją, gdzie można siąść, w lecie się schłodzić, zimą ogrzać. No i to nas zainspirowało, żeby zrobić to miejsce właśnie w tej lokalizacji. Takie były początki. Wiedziałyśmy, jak to jest spędzać czas z dzieckiem poza domem. Dzieci faktycznie bywają głośne, zachowują się w sposób tylko sobie specyficzny, często nie potrafią zasiąść przy stoliku i czekać aż dorośli skończą rozmowę. Chciałyśmy stworzyć miejsce, w którym wiadomo, że dzieci tutaj są, że te rodzinne potrzeby mają tutaj pierwszeństwo. Bywa też tak, że Mamy, które przychodzą z dziećmi, potem przychodzą same, na przykład popracować.

Mamy często powstrzymuje przed realizacją swoich planów strach. Czy Wam to uczucie również towarzyszyło?

Myślę, że jest to nieodłączny element zmian, bo jednak człowiek nie wie co będzie. Myśmy zmieniły pracę diametralnie, nie tak, że przeszłyśmy z banku do banku, czy zmieniły stanowisko. To była rewolucja.

Kasia: Każda zmiana jest trudna, mnie było o tyle trudno, bo pozostawiałam coś co było satysfakcjonujące i co lubiłam. Miałam fajną pracę, komfortowe warunki pod każdym względem. Zostawiałam to po to, żeby spróbować czegoś swojego i sama organizować sobie życie pod kątem rodziny czy pracy. Łatwiej mi było dlatego, że ja mam takie podejście w życiu, że ja sobie ze wszystkim poradzę. Robiłam różne rzeczy w pracy, ale zawsze było dobrze i ze wszystkim sobie poradziłam, nie dlatego, że we wszystkim byłam alfą i omegą, ale zawsze znajdowałam rozwiązanie.

Basia dodaje: Przede wszystkie ważny jest dobry wspólnik, ale to jest już inne pytanie 😉

No właśnie mam takie pytanie.J Co byście podpowiedziały mamom, które myślą o powrocie do gry?

Nie wiem jak Ty, ale gdybym ja miała sama podjąć taką decyzję, nie mieć osoby, z którą można obgadać pomysły, podjąć decyzje razem to byłoby mi trudniej. To jest taka namiastka zespołu, oczywiście to zależy od rodzaju działalności. Jednak zawsze jest fajniej, gdy jest ktoś obok, spojrzy z boku. Jest łatwiej. Możemy sobie pozwolić na wakacje i wolne. Znajoma prowadzi lokal gastronomiczny już kilak lat i zapytana„co tam, jak tam?” mówi, że „wszystko musi robić ciągle sama”. Jak ja sobie pomyślę, że miałabym działać sama, to pewnie moja satysfakcja byłaby mniejsza. Ale to też jest specyfika tej pracy. To nie jest tylko i wyłącznie kawiarnia, to nie jest miejsce,gdzie my tylko dajemy jeść, ale organizujemy też różne wydarzenia, to wszystko trzeba zgrać.

A poza osobą do współpracy. Co byście poradziły innym startującym mamom?

Myślę, że warto wierzyć w siebie, bo potem człowiek żałuje tego czego nie zrobił. Jak się popatrzy wstecz na swoje życie, to ile jest takich rzeczy, których się żałuje, że się wydarzyły? Nie ma ich wiele. A jak wiele jest takich rzeczy, gdzie człowiek rozważa od zawsze jakby to było, gdyby tak było… Warto coś zrobić i zawsze się to jakoś układa. Przynajmniej ja tak widzę, przez pryzmat moich doświadczeń. Może to zależy od nastawienia i od podejścia danej osoby?

Pozytywne nastawienie, wiara w siebie i w to co robicie, do tego dobra wspólniczka. A co jeszcze byście poradziły mamom, które chcą stworzyć coś swojego?

Żeby pomyślały w czym się dobrze czują. Ale to też wcale nie jest powiedziane. My się zabrałyśmy za coś na czym się nie znałyśmy. To nie jest tak, że na przykład pracowałeś w banku, teraz musisz otworzyć agencję bankową. Czasami warto spojrzeć na to co chcesz zrobić z boku i zastanowić się nad czymś nowym.

Sporo osób, które mają jakiś kapitał i chciałyby coś zmienić, myślą o stworzeniu takiego miejsca. To są stosunkowo małe bariery wejścia, wystarczy jakiś kapitał i pomysł, ale nie do końca to tak działa, bardzo wielu takich miejsc już nie ma.

Trzeba brać pod uwagę swoje umiejętności, na przykład ktoś pracuje w jakiejś branży, ale ma talenty z innych obszarów. Trzeba wziąć pod uwagę, coś z czym się dobrze czujemy, coś do czego się nadajemy. Czy jesteśmy osobami, które lubią pracę z ludźmi, czy nie? Jakie mamy oczekiwania związane z finansami, standardem życia, bo czasami takie zmiany wiążą się z obniżeniem standardu życia i warto o tym jasno powiedzieć. To jest jakieś wyjście ze strefy komfortu, czasami chwilowe, czasami na dłużej. Z czym się liczę, co jestem w stanie zaakceptować w zamian za to, że jestem panią swojego czasu, swojego miejsca, które tworzę?!

Czy wiedząc dzisiaj z czym wiąże się własny biznes, zdecydowałabyś się na ten krok jeszcze raz?

Tak, tak. Zdecydowanie tak. To jest taka ogólnie znana prawda, że rzadko się żałuje tego co się zrobiło, jesteśmy zadowolone z tego, że to poszła w fajnym kierunku i że warto było.

Co byś zrobiła inaczej?

Nie wiem czy byśmy coś zrobiły inaczej. Jak już to, nie są to rzeczy bardzo istotne.

Może żeby ten lokal był od początku większy! Mamy jeszcze przestrzeń na zapleczu, ale już mamy myśli, że mógłby być większy. Teraz zmiana miejsca wiąże się z zaczynaniem niemalże od początku.

Nie mamy takiej rzeczy, którą sobie zarzucamy, nic takiego kluczowego.

 

Z czego jesteście dumne? Za co się doceniacie?

Za to, że to miejsce powstało, że ma ofertę, która trafia do rodziców.

To, że nie tylko nam się wydaje, że tutaj jest fajnie, że nasza kawiarnia jest rozpoznawalna: „tak, tak Minka”.

My to robimy jak dla siebie, nasze dzieci korzystają z tego miejsca, my też korzystamy z tej kuchni, mamy świadomość, że jest dobrej jakości.

Ważna, jest sama decyzja, że się odważyłyśmy, że jest tak jak chciałyśmy.

Co ważnego ta decyzja zmieniła w Waszym życiu?

Organizację mojego czasu, to że jestem w stanie odebrać dzieci z przedszkola, pojechać do lekarza, że możemy zostać w domu jak chcemy bez tłumaczenia.

To nie jest tak, że to wszystko jest absolutnie usłane różami, czasami są sytuacje trudne, ale to jest kwestia naszego nastawienia, no i to są raczej takie codzienne sytuacje.

Dziękuję za rozmowę. Mamy z Gliwic i okolic zapraszam do Minka Cafe, gdzie w miłej atmosferze, z maluchami lub bez, możecie napić się kawy lub na przykład naturalnego soku i zjeść coś pysznego.