Co było Twoim największym wyzwaniem / problemem związanym z pracą zawodową zanim rozpoczęłaś sesje ze mną?

Macierzyństwo. Tak, to był mój największy problem jeśli chodzi o pracę zawodową. Jestem mamą Franka (7 lat) i Zosi (2 lata). Wydaje mi się, że typowa ze mnie Matka Polka i nie potrafiłam mojego czasu i uwagi podzielić na cokolwiek innego. Kiedy poznałam Gosię na warsztatach, na które mogłam przyjść z roczną Zosią ( super! bo inaczej bym pewnie nie przyszła ) nie wyobrażałam sobie jak to możliwe, żebym zaczęła spełniać się zawodowo. Wiedziałam dokładnie, że chcę zajmować się tym co sprawia mi przyjemność, czyli fotografią i wspieraniem kobiet przy porodach. Wiedziałam, że nie chcę “oddać” Zosi do żłobka, że do 3 roku jej życia chcę ją mieć przy sobie.
Wiedziałam też, że jak już moja córka pójdzie do przedszkola to będę czuła obowiązek znalezienia sobie pracy. Obawiałam się tego, że jeśli nie rozwinę swojej pasji do tego czasu, to zacznę pracować “gdziekolwiek”, a wtedy nie będę miała czasu, możliwości i odwagi zająć się fotografią zawodowo.
Podsumowując:
Chciałam pracować, ale nie chciałam pracować, żeby spędzać czas z dziećmi.

Jakie korzyści dały Ci sesje coachingowe?
Początkowo, fajnie było pogadać z kimś o moich planach zawodowych. Z czasem zauważyłam, że zaczynam działać. Gosia tak prowadziła nasze rozmowy, że często sama wpadałam na pomysły małych kroczków prowadzących w stronę rozwoju. Wymyślałyśmy zadania, które były banalnie proste i przyznam, że robiłam je czasem tylko dlatego, że byłoby mi wstyd przy naszym kolejnym spotkaniu przyznać się, że się nimi nie zajęłam.
Dużo pomogło mi też opowiadanie na głos tego jak chcę, żeby wyglądała moja przyszłość i życie zawodowe. Wyobrażałam sobie jak to będzie i tak mi się te wyobrażenia podobały, że nie mogłam nie działać.
26168158_1990245287915359_6414784223940873841_n
Jak zmieniło się Twoje życie (zawodowe i nie tylko) ?


Po pierwsze, uświadomiłam sobie, że jak Zosia nie będzie ze mną dwa razy w tygodniu przez 4h to na prawdę nie będzie to dla niej żadna krzywda. Znalazłam super nianię na te kilka godzin i Zosia uwielbia spędzać z nią czas.
Pozwoliłam sobie pomóc w opiece nad dziećmi, a babcie i mąż są (zawsze byli) chętni do zabawy!
A dzięki temu mogę swobodnie umawiać się na sesje i mam też czas na pracę nad zdjęciami przy komputerze.
Nie działam jeszcze w pełnym wymiarze godzin, ale jestem zadowolona, że “coś” robię, a jednocześnie jestem z dziećmi i zajmuję się domem.
Jednak nie martwię się już o to co zrobię jak Zosia pójdzie do przedszkola. Wiem, że zrobiłam już duży krok w celu spełniania moich zawodowych marzeń, mam wielu zadowolonych klientów i plany na dalszy rozwój .

Co byś powiedziała osobom, które zastanawiają się czy warto pracować ze mną?

Myślę, że gdyby nie pojawiła się na mojej drodze Gosia to dalej zastanawiałabym się jak to zrobić, żeby coś robić A czas leci i nie ma na co czekać!

Zaproś, proszę czytelniczki do swojego miejsca w sieci:

Uwielbiam fotografować. Moje ulubione sesje to te z kilkudniowymi dzieciaczkami, choć to nie łatwe zadanie sprawia mi wiele satysfakcji i widzę, że coraz lepiej mi to wychodzi i potrafię “dogadać się” z takimi maleństwami
Robię też zdjęcia starszym dzieciom, ciążowe, kobiece i rodzinne.
Udało mi się połączyć moje dwa zainteresowania: porody i fotografię. Miałam przyjemność już kilka razy uwieczniać na zdjęciach chwile narodzin. Zapraszam na moją stronę na facebooku do obejrzenia tych reportaży z porodów oraz innych moich zdjęć.
24232295_1970696069870281_2300286941529732122_n
https://www.facebook.com/ACmigawka/